Rzeczpospolita pisze, Jacek Kurski dostał poważną propozycję
w sprawie posady w TVP.
Teraz wiadomo dlaczego minister Gliński powiedział, że pan "kulturalny
inaczej" będzie krótko pracował w ministerstwie kultury.
Prawdopodobnie chodziło o oswojenie opinii publicznej z tym,
że Jacek Kurski wraca do gry.
Plotka niesie po kraju, że ten pan może nawet zostać prezesem TVP.
Telewizja publiczna ma być instytucją nie nastawioną na zysk, a więc
PiS w związku z tym opodatkuje nas wszystkich.
Prawdopodobnie będziemy płacić abonament przy rachunku za prąd.
Będziemy płacić mniej, ale za to systematycznie.
Pensja dla pana Kurskiego z moich, twoich, naszych pieniędzy.
Co w zamian, zobaczymy, trudno się nie domyśleć, na pewno
treści, które "ciemny lud kupi".
Jak można kogoś kto w ten sposób określa swoich odbiorców
stawiać na czele mediów?
Jedyny prawy i sprawiedliwy może, chce mieć pewność, że na czele
tuby prapagandowej PiS stanie ktoś bezwzględny i cyniczny kto nie zawaha
się zrobić wszystkiego w imię i tu mam problem....
Nie wiem jakie poglądy ma Jacek Kurski. Widzę tylko nieprzemakalnego
karierowicza, który z cynicznym uśmiechem mówi to co akurat pasuje
stronie po której w danym momencie się opowiada.
Teraz czekam, aż z dalekiej podróży wróci pierwszy turysta IV RP
Adam Hofman, którego prezes Kaczyński porównał kiedyś do kota:
"Przez ostatnie dwa tygodnie, gdy tylko wychodziłem z domu,
natykałem się pod drzwiami na swojego kota i pana."
– miał powiedzieć Kaczyński o Hofmanie.
Pan prezes "bulteriera" już ma teraz czas na kota.
Zadziwiona Kurodoma