Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory 2019. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory 2019. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 października 2019

Mam dzisiaj bardzo dobry dzień i uśmiecham się....


Ludzie, ludzie dzieje się....




Słuchajcie, wspierajcie, nie zgadzajcie się, zgadzajcie się, dyskutujcie,
udostępniajcie, propagujcie, "nieście dobrą nowinę."

To nasze własne, za nasze i dla nas.
Nie wiem co będzie, ale chcę wierzyć, że się uda.
To chyba najważniejsza inicjatywa na powybory.


                              Bardzo zadowolona Kurodoma.

Ps
Na gorąco. Fajnie graja, optymistycznie gadają, pierwsze koty za płoty.
Teraz do 15.00 tylko muzyka. Podglądać co się dzieje w studiu (bez głosu)
można you tube.

Czekam na godzinę 15.00.
Będę słuchać.

I TO WSZYSTKO SIĘ ZADZIAŁO W MOJE IMIENINY


sobota, 20 lipca 2019

Wkurzona, żeby nie powiedzieć dosadniej w_ _ _ _ _ _ _a !

Włączam rano radio Tok i słuchając "Poranka w toku" cytuję
na głos Pana Waldemara Kuczyńskiego, który na swoim
TT napisał tak:

"Słucham poranka w TOK -FM i nieodparcie nasuwa mi się wniosek,
że najgorszy wróg nie odbierze nadziei opozycji,
bardziej, jak dziennikarscy sympatycy."

Sympatyczni, wydawałoby się, że obiektywni dziennikarze
dyskutują codziennie rano o tym jaka ta opozycja jest
powolna, niekumata, rozmamłana, nie skuteczna.
Jaki ten Schetyna nie medialny, nie wizualny bez 
charyzmy, bez pomysłu, bez czegoś tam tego i innego.
A w ogóle to opozycja jest bez szans bo PiS konsEkwentnie
i profesjonalnie robi swoje.

Nosz panie i panowie, a może chociaż jedno dobre słowo,
przez godzinę opowiadacie o słabości opozycji,
oceniacie, doradzacie z troską, a w podsumowaniu
stwierdzacie, że co by ta opozycja nie zrobiła
to i tak nie wygra.

I jak mam się czuć ja "wyborca nie pisu".
Po wysłuchaniu dziennikarzy jeszcze nie "spolonizowanych"
mediów dochodzę do wniosku, że mój "nie pisowski głos"
nie ma żadnego znaczenia bo PiS już wygrał.
Po co mamy iść na wybory przecież wszystko
jest już wiadome i przesądzone - wygra PiS.

PiS nie musi "spisiać" mediów prywatnych one same
już się "spisiły".

Państwo dziennikarze wasz fałszywy i wbrew pozorom
pełen hipokryzji symetryzm doprowadzi do tego,
że PiS nadchodzące wybory wygra.

Zastanawiam się czy to koniunkturalizm czy niedobór
instynktu samozachowawczego, czy polecenie z góry,
czy już sama nie wiem czego brak?

Myślcie o tym co mówicie pracujecie słowem,
wasze słowa maja znaczenie!!!!!!!!!!





                                            Wkurzona o jak wkurzona  Kurodoma!


poniedziałek, 27 maja 2019

Emocje kontra rozum - rozum kontra emocje....

Najpierw emocje:
Oooooooooo żesz w mordę, jak to może być, że Polacy
po raz kolejny oddają w ręce JEDNEGO CZŁOWIEKA,
powtarzam JEDNEGO CZŁOWIEKA swoje prawa
do życia w państwie demokratycznym.
Ludzie z każdymi wyborami legimityzujecie DYKTATORA.
Nikt jeszcze nie wymyślił lepszego ustroju niż niedoskonała,
kulawa, momentami zniechęcająca, kłótliwa DEMOKRACJA.
Mogłabym jojczyć długo i soczyście, ale dość.

Teraz rozum:
Całkiem niedawno tak sobie pomyślałam, że PiS powinien
wygrać jesienne wybory dla naszego wspólnego dobra.
Powinien wygrać, ale z jednym zastrzeżeniem nie może wygrać
większości konstytucyjnej bo to grozi odebraniem nam
wolności obywatelskich na lata.
Powinien wygrać, żeby skonsumować kryzys gospodarczy,
który nadchodzi wielkimi krokami.
Niezależni ekonomiści oceniają, że za jakieś półtora roku
czeka nas tąpnięcie i jeżeli w tym momencie siły prodemokratyczne
przejmą władzę w Polsce to w wyborach w 2023 roku mamy jak w banku
wygraną ugrupowań nacjonalistycznych, skrajnie prawicowych,
oszołomstwa wszelkiej maści itp.

W młodości cnota "cierpliwości" nie była mi dana.
Musiałam mieć wszystko zaraz już na ten tychmiast.
Z wiekiem przychodzi cierpliwość.
Wyciszają się emocje, rozum bierze górę.

W całej tej gównianej sytuacji my malutcy możemy
tylko "robić swoje".
To znaczy, konsekwentnie z uporem maniaka jak czołg
chodzić na wybory, mówić swoje - w miarę możliwości
ostrzegać, przestrzegać, tłumaczyć, przekonywać i wskazywać
bez gwarancji sukcesu, ale z nadzieją...

Róbmy swoje
Raz Noe wypił wina dzban
I rzekł do synów: Oto
Przecieki z samej Góry mam-
Chłopaki, idzie potop!
Widoki nasze marne są
I dola przesądzona,
Rozdzieram oto szatę swą-
Chłopaki, jest już po nas!
A jeden z synów- zresztą Cham-
Rzekł: Taką tacie radę dam:
Róbmy swoje!
Pewne jest to jedno, że
Róbmy swoje!
Póki jeszcze ciut się chce,
Skromniutko, ot, na własną miarkę
Zmajstrujmy coś, chociażby arkę! Tatusiu:
Róbmy swoje! Róbmy swoje!
Może to coś da- kto wie?
Raz króla spotkał Kolumb Krzyś,
A król mu rzekł: Kolumbie,
Pruj do lekarza jeszcze dziś,
Nim legniesz w katakumbie!
Nieciekaw jestem, co kto truć
Na twoim chce pogrzebie,
Palenie rzuć, pływanie rzuć
I zacznij dbać o siebie!
A Kolumb skłonił się jak paź,
Po cichu tak pomyślał zaś:
Róbmy swoje!
Pewne jest to jedno, że
Róbmy


                            Refleksyjna, ale dziwnie spokojna Kurodoma.


poniedziałek, 18 marca 2019

Bierz go - gryź, a najlepiej zagryź...




Tak rozumiem ją, bo ja tak mam staję na brzegu morza, a staję często
bo mam blisko i myślę o co chodzi, o co chodzi w państwie duńskim.

Nie mogę jeszcze uwierzyć w śmierć Pawła Adamowicza, no nie mogę
chociaż to musiało się wydarzyć i to się jeszcze wydarzy...

Moim psem wczesnego dzieciństwa była Diana.


Tata miał ambicję i cierpliwość w tresurze.
Diana umiała dużo, między innymi reagowała na szczucie.
Tata mówił "ksa" wskazywał obiekt i pies reagował, nie nauczył
jej tylko jednego, gryzienia.
Na okrzyk "ksa" zrywała się biegła do "ofiary" i siadała na przeciw
jak by chciała powiedzieć "pogadaj ze mną"...

Diana była dużym psem i często opierając się o parapet w kuchni
wyglądała przez okno.
Często dzieciaki z okolicy dokuczały jej, drażnili ją, bywało,
że rzucali patykami.
Przyznam się, że byłam świadkiem sceny, kiedy tata poszczuł
chłopaków psem.
Wiem to niedopuszczalne i bez usprawiedliwienia pies duży,
nie szkodzi, że w kagańcu, dzieci nie wolno straszyć i już.
Jednak stało się, tata psa poszczuł, pies wystartował, zagonił dzieci
do rogu domu i..... usiadł na przeciwko z wyrazem mordy
"no pogłaszczcie mnie".
Chłopaki pogłaskali/oswoili i od tego czasu nikt już psa nie denerwował.


Czym się różni człowiek od psa, tym, że pies na 99% procent posłucha,
kiedy przewodnik powie zostaw, a człowiek kiedy się go poszczuje
na innego - na hasło "zostaw" może nie posłuchać.

Nasz wódz raczy szczuć na "gorszy sort" do którego zalicza każdego
kto nie zgadza się z nim, czyli z naczelnikiem Polski.
W wyniku szczucia, a jak ktoś chce łagodniej to krytyki, a jak ktoś chce
jeszcze łagodniej merytorycznej walki politycznej zginął
człowiek z rąk innego człowieka.
Nie będzie końca szczucia, zaczyna się kampania wyborcza,
której podstawą jest szczucie.
Teraz ofiarą są ludzie ze środowisk LGTB.
Szczujecie na ludzi, których jeszcze łatwiej zaatakować,
pobić, zaszczuć, zadręczyć.
Szczególnie obrzydliwa jest próba zrównania homoseksualizmu
z pedofilią.
Przez lata nie odkręcimy w umysłach niektórych ludzi tego kłamstwa.
Jest kwestią czasu to, że poszczuci ludzie zrobią krzywdę innym
niewinnym ludziom.
Oni na hasło "zostaw" nie zareagują.

A żeby nie było tak smutno posłuchajcie tego i poszukajcie ich na fejsie.


I jeszcze "Historia przyczepy"



W tych smutnych czasach dobrze, że oni są...

                                         Zasmucona Kurodoma.