z najlepszych.
Kiedy w Warszawie odsłaniano mural z Davidem Bowie, media
podały wiadomość, że Prince nie żyje.

Nie będę kłamać, że pasjami słuchałam, ale wiedziałam
że jest....taki książę.
Był barwny jak koliber.
Od czasu do czasu słuchałam, przede wszystkim dlatego co robił z gitarą.