Pojawiły się nowe święta narodowe obchodzone intensywnie i z zadęciem.
Myślę, że w najbliższym czasie będą to dni wolne od pracy ponieważ Polskę
pod rządami jedynych i sprawiedliwych stać na wszystko.
Miedzy innymi mamy pieniądze na wypłacanie każdemu po 500 PLN na każde dziecko,
wykup całego zalegającego na hałdach węgla, repolonizacje banków poprzez
wykup akcji.
Niedługo będziemy mocarstwem atomowym dzięki panu Macierewiczowi,
który uważa, że samolot bojowy to skrzyżowanie taksówki z limuzyną i wystarczy
jeden telefon na lotnisko, a podstawią mu pod nos samolot i zawiozą do Brukseli.
W związku z tym nagłym dobrobytem myślę, że każdego 10 dnia miesiąca powinniśmy
pod mam nadzieję wybudowanym w każdym mieście pomnikiem Lecha Kaczyńskiego
oddać hołd "największemu prezydentowi" IV RP Lechowi Kaczyńskiemu.
Obecnie przypominam, odbyła się 68 miesięcznica katastrofy smoleńskiej.
Na krzyżu niesionym przez wyznawców zauważyłam zawieszony zegar zatrzymany
na godzinie o której zdarzyła się katastrofa.
Czekam na setną miesięcznicę wyobraźnia wyznawców nie zna granic,
jeszcze większy krzyż, jeszcze większy zegar, asysta pułku wojska????
Ten dzień powinien być obchodzony na prawach niedzieli i praca powinna
być zakazana pod groźbą popełnienia grzechu głównego.
Natomiast dzisiaj czyli 13 grudnia mamy państwowe święto - kolejną rocznicę
"Nieinternowania Jarosława Kaczyńskiego".
Myślę, że jak najbardziej na miejscu jest wezwanie do uroczystego czuwania
pod willą na Żoliborzu w celu uczczenia doniosłości tego faktu.
Myślę, że nieinternowanie miało bardzo duży wpływ na zwiększenie
ilości kompleksów "naczelnika", które wprost przekładają się na czyny jedynego
prawego i sprawiedliwego.
Myślę, że da się również ustalić jakąś jedną datę dla uczczenia likwidacji
Trybunału Konstytucyjnego jako tej daty która dała początek zaistnienia
nowego państwa V RPPiS.
Mam nadzieję, że ludzie się jednak znudzą bo ciągłe świętowanie bywa
nużące.
Mam nadzieję, że tych najwytrwalszych w świętowaniu zostanie niewielu.
Wkurza mnie, że znowu trzeba będzie podnieść cztery litery z wygodnej kanapy,
wyjść z ciepłego domu.
Demonstrować, być może znów uciekać przed gazem łzawiącym
(już nie z wózkiem z małym dzieckiem), a nogi niemłode już tak nie niosą.
Zbierać i czytać rozrzucane nielegalnie ulotki, podpisywać się pod protestami.
A wszystko to przez jednego człowieka, który chce zrealizować swoja chorą
wizje państwa i narzucić swoja wole całemu narodowi, żeby leczyć
swoje kompleksy i traumy.
Zadziwiona Kurodoma.
PS. Oglądam demonstrację KOD, serce mi rośnie.
Warszawiacy pełen szacunek.
Wrocławianie pełen szacunek.
Szczecin pełen szacunek.
Poznań pełen szacunek.
Polacy - wiedziałam, że to naród na ciężkie czasy.
Wyszła "kura domowa" z kurnika i zadziwiła się - jaki dziwny jest nasz świat. Każdy dzień przynosi coś nowego...ludzie się kręcą i wymyślają, oj wymyślają.
sobota, 12 grudnia 2015
piątek, 11 grudnia 2015
Pogodzić ogień i wodę....
Ktoś wydał zarządzenie, ktoś je wypełnił do bólu i zamiast tego
mamy mieć to
Szczególnie zabytkowe części miast zyskają na urodzie.
Jestem jak najbardziej za ułatwianiem życia osobom niepełnosprawnym.
Może i łatwiej będzie zauważyć osobie uprawnionej takie miejsce, może
tak łatwo nieuprawnieni nie będą parkować na niebieskich kopertach,
ale może - można wyciszyć nieco ten niebieski?
Niepełnosprawni mają naprawdę dużo bardziej poważne problemy.
Mama Wspaniałego po wylewie nie pisze, nie czyta, bardzo słabo mówi,
nie widzi na jedno oko.
Rozumie, pamięta wszystko, wie i umie przekazać swoją wolę.
Na razie jakoś sobie radziliśmy, ale niestety trzeba ją będzie ubezwłasnowolnić,
sprawa w sądzie będzie trwała rok, koszt 1500 PLN.
Czy nie za długo i nie za drogo?
Ubezwłasnowolnienie ułatwi np. uzyskiwanie informacji o stanie zdrowia
w szpitalu lub wyrażenie zgody na zabiegi.
Jak przeczytałam co jest potrzebne do załatwienia zezwolenia do parkowania
na miejscu dla niepełnosprawnych to stwierdziłam, że nie mam czasu
ani cierpliwości.
Do niebieskich kopert ma jeszcze dołączyć ujednolicenie i pogłośnienie
dźwięku przy przejściach dla pieszych, żeby tylko nie okazało się,
że moja mama, która mieszka w centrum starego miasta przy ulicy
nie może spać nocami bo wyje alarm przy przejściu dla pieszych.
Popieram ułatwianie życia niepełnosprawnym tylko niech urzędnicy
przejdą się po mieście i sprawdzą jak ich pomysły mają się do życia
realnego i troszeczkę skorygują swoje wizje.
Zadziwiona Kurodoma.
mamy mieć to
Szczególnie zabytkowe części miast zyskają na urodzie.
Jestem jak najbardziej za ułatwianiem życia osobom niepełnosprawnym.
Może i łatwiej będzie zauważyć osobie uprawnionej takie miejsce, może
tak łatwo nieuprawnieni nie będą parkować na niebieskich kopertach,
ale może - można wyciszyć nieco ten niebieski?
Niepełnosprawni mają naprawdę dużo bardziej poważne problemy.
Mama Wspaniałego po wylewie nie pisze, nie czyta, bardzo słabo mówi,
nie widzi na jedno oko.
Rozumie, pamięta wszystko, wie i umie przekazać swoją wolę.
Na razie jakoś sobie radziliśmy, ale niestety trzeba ją będzie ubezwłasnowolnić,
sprawa w sądzie będzie trwała rok, koszt 1500 PLN.
Czy nie za długo i nie za drogo?
Ubezwłasnowolnienie ułatwi np. uzyskiwanie informacji o stanie zdrowia
w szpitalu lub wyrażenie zgody na zabiegi.
Jak przeczytałam co jest potrzebne do załatwienia zezwolenia do parkowania
na miejscu dla niepełnosprawnych to stwierdziłam, że nie mam czasu
ani cierpliwości.
Do niebieskich kopert ma jeszcze dołączyć ujednolicenie i pogłośnienie
dźwięku przy przejściach dla pieszych, żeby tylko nie okazało się,
że moja mama, która mieszka w centrum starego miasta przy ulicy
nie może spać nocami bo wyje alarm przy przejściu dla pieszych.
Popieram ułatwianie życia niepełnosprawnym tylko niech urzędnicy
przejdą się po mieście i sprawdzą jak ich pomysły mają się do życia
realnego i troszeczkę skorygują swoje wizje.
Zadziwiona Kurodoma.
środa, 9 grudnia 2015
Repolonizacja wszystkiego i wszystkich ?
Wspaniały chodzi po domu i się zastanawia o co chodzi z tym Trybunałem
Konstytucyjnym.
Dlaczego jedynym i sprawiedliwym tak zależy na TK.
Jakie to ustawy chcą przeforsować, że narażają Pana Prezydenta na Trybunał
Stanu w przyszłości?
No to może pofantazjujmy.
Gdzieś tam z tylnego szeregu jedynie prawych i sprawiedliwych usłyszałam
i nie wiem czy się nie przesłyszałam, takie zdanie wypowiedziane ustami
pani Barbary Bubuli z PiS - cytat z WP:
"W kwestii mediów będziemy zachowywać się dokładnie tak, jak Niemcy wobec
obcych koncernów, które działają na terenie ich kraju - mówi Wirtualnej Polsce
Barbara Bubula z Prawa i Sprawiedliwości.
I zapowiada, że PiS chce debaty w sprawie repolonizacji mediów.
Po jej zakończeniu i wysłuchaniu argumentów różnych stron,
przygotujemy projekt ustawy w tej sprawie.
Myślę, że powinien trafić do Sejmu w połowie przyszłego roku,
tłumaczy posłanka zwycięskiej partii".
Czy chodzi o wywłaszczenie mediów?
Pan miłościwie nam panujący Prezydent Duda w czasie kampanii wyborczej
raczył był powiedzieć :
"Potrzebujemy repolonizacji banków! Państwo powinno bronić klientów, a nie
wielkich instytucji finansowych".
I teraz, ponieważ plany są ambitne, to może chodzi o to, żeby mieć swoich pięciu
sędziów w TK i swojego prezesa, który wyznacza skład do orzekania w
poszczególnych sprawach.
Swój prezes wyznaczy pięciu swoich sędziów do przyklepania konstytucyjności,
każdej ustawy którą uchwali swój sejm.
Może to moja fantazja, a może nie do końca?
Może się raptem okazać, że jest potrzeba "repisacji" całego narodu który jeszcze
nie "spisiał" i okaże się że ustawa stanowiąca o obowiązkowej przynależności
do jedynie prawych i sprawiedliwych jest jak najbardziej konstytucyjna?
Zadziwiona Kurodoma.
Konstytucyjnym.
Dlaczego jedynym i sprawiedliwym tak zależy na TK.
Jakie to ustawy chcą przeforsować, że narażają Pana Prezydenta na Trybunał
Stanu w przyszłości?
No to może pofantazjujmy.
Gdzieś tam z tylnego szeregu jedynie prawych i sprawiedliwych usłyszałam
i nie wiem czy się nie przesłyszałam, takie zdanie wypowiedziane ustami
pani Barbary Bubuli z PiS - cytat z WP:
"W kwestii mediów będziemy zachowywać się dokładnie tak, jak Niemcy wobec
obcych koncernów, które działają na terenie ich kraju - mówi Wirtualnej Polsce
Barbara Bubula z Prawa i Sprawiedliwości.
I zapowiada, że PiS chce debaty w sprawie repolonizacji mediów.
Po jej zakończeniu i wysłuchaniu argumentów różnych stron,
przygotujemy projekt ustawy w tej sprawie.
Myślę, że powinien trafić do Sejmu w połowie przyszłego roku,
tłumaczy posłanka zwycięskiej partii".
Czy chodzi o wywłaszczenie mediów?
Pan miłościwie nam panujący Prezydent Duda w czasie kampanii wyborczej
raczył był powiedzieć :
"Potrzebujemy repolonizacji banków! Państwo powinno bronić klientów, a nie
wielkich instytucji finansowych".
I teraz, ponieważ plany są ambitne, to może chodzi o to, żeby mieć swoich pięciu
sędziów w TK i swojego prezesa, który wyznacza skład do orzekania w
poszczególnych sprawach.
Swój prezes wyznaczy pięciu swoich sędziów do przyklepania konstytucyjności,
każdej ustawy którą uchwali swój sejm.
Może to moja fantazja, a może nie do końca?
Może się raptem okazać, że jest potrzeba "repisacji" całego narodu który jeszcze
nie "spisiał" i okaże się że ustawa stanowiąca o obowiązkowej przynależności
do jedynie prawych i sprawiedliwych jest jak najbardziej konstytucyjna?
Zadziwiona Kurodoma.
poniedziałek, 7 grudnia 2015
Czy damy radę chorobie sobkowstwa ?
W Europie ruchy prawicowe rosną w siłę.
We Francji w wyborach regionalnych zwyciężą FN czyli skrajna prawica.
Nasza rodzima prawica powinna się cieszyć ich bratnie formacje
zwyciężają więc będzie łatwiej dogadywać się na forum międzynarodowym.
Tylko, że nacjonalizm cierpi na chorobę zwaną "sobkowstwem".
To taka choroba na którą ja cierpiałam w dzieciństwie.
Mama opowiadała, że jak byłam mała moim powiedzeniem było
"ja siama".
Każdy nacjonalizm kończy się obietnicą: jesteśmy tak mądrzy i wspaniali,
że sami się wyżywimy, sami się obronimy, sami się wykształcimy, sami wybudujemy,
jesteśmy samowystarczalni.
Nacjonalizm jest nastawiony na życie do wewnątrz i udowadnianiu wyższości swojej
nacji nad innymi.
Unia Europejska to twór stosunkowo młody prapoczątkiem było powstanie
1952 roku Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali.
Dopiero 7 lutego 1992 podpisano traktat z Maastricht, który jest uważany
za początek UE.
Polska przystąpiła do UE 1 maja 2004 roku.
Młody człowiek musi popełniać błędy i na własnej skórze odczuć skutki swoich
decyzji.
Wydaje się, że państwa UE weszły w okres dojrzewania i szukania złotego środka
współistnienia w ramach organizacji.
Fala uchodźców przyspieszyła proces dojrzewania, nie możemy pozwolić
na zatracanie swojej tożsamości narodowej w obrębie wspólnoty wielonarodowej,
ale też nie możemy zatracić się w nacjonalizmie i przekonaniu o wyższości
swojej nacji nad innymi.
Żadne skrajności nie są dobre i prowadzą do wynaturzeń i przemocy.
Ta nasza młoda, kulawa demokracja jest wartością bezcenną.
Zadziwiona Kurodoma.
We Francji w wyborach regionalnych zwyciężą FN czyli skrajna prawica.
Nasza rodzima prawica powinna się cieszyć ich bratnie formacje
zwyciężają więc będzie łatwiej dogadywać się na forum międzynarodowym.
Tylko, że nacjonalizm cierpi na chorobę zwaną "sobkowstwem".
To taka choroba na którą ja cierpiałam w dzieciństwie.
Mama opowiadała, że jak byłam mała moim powiedzeniem było
"ja siama".
Każdy nacjonalizm kończy się obietnicą: jesteśmy tak mądrzy i wspaniali,
że sami się wyżywimy, sami się obronimy, sami się wykształcimy, sami wybudujemy,
jesteśmy samowystarczalni.
Nacjonalizm jest nastawiony na życie do wewnątrz i udowadnianiu wyższości swojej
nacji nad innymi.
Unia Europejska to twór stosunkowo młody prapoczątkiem było powstanie
1952 roku Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali.
Dopiero 7 lutego 1992 podpisano traktat z Maastricht, który jest uważany
za początek UE.
Polska przystąpiła do UE 1 maja 2004 roku.
Młody człowiek musi popełniać błędy i na własnej skórze odczuć skutki swoich
decyzji.
Wydaje się, że państwa UE weszły w okres dojrzewania i szukania złotego środka
współistnienia w ramach organizacji.
Fala uchodźców przyspieszyła proces dojrzewania, nie możemy pozwolić
na zatracanie swojej tożsamości narodowej w obrębie wspólnoty wielonarodowej,
ale też nie możemy zatracić się w nacjonalizmie i przekonaniu o wyższości
swojej nacji nad innymi.
Żadne skrajności nie są dobre i prowadzą do wynaturzeń i przemocy.
Ta nasza młoda, kulawa demokracja jest wartością bezcenną.
Zadziwiona Kurodoma.
sobota, 5 grudnia 2015
Gruszki na wierzbie...
Nowy rząd obiecał i zaczyna opowiadać o ustawach.
Mnie najbardziej interesuje komu i ile trzeba zabrać, żeby komu
i ile dać.
My ze Wspaniałym łapiemy się na obie opcje.
Od zawsze jesteśmy małymi przedsiębiorcami i jak słyszę
przy okazji kolejnych wyborów od kandydujących, że w ich
planach jest pomoc dla średnich i małych przedsiębiorstw
to skóra mi cierpnie i zaczynam się bać.
Z doświadczenia i nieubłagalnych zasad matematyki wynika, że
zawsze zabiorą więcej, a oddadzą mniej.
Słucham więc opowieści poszczególnych ministrów na temat
projektów reform jakie będą przeprowadzać przez sejm i czerwona
lampka w mojej głowie pali się coraz intensywniej.
1/Sztandarowy projekt 500 PLN na każde dziecko.
Zapowiedziano ustami pani premier Szydło, że będzie finansowany z pieniędzy
uzyskanych z uszczelniania podatku VAT.
Najstarszy potomek łapie się na 500 PLN i łapie się na małego przedsiębiorcę
stwierdził, że teraz małe firmy zajęczą, bo kogo najłatwiej skontrolować
tych co wykazują dochody i mają papiery które można obejrzeć.
Pamiętam jak Modzelewski, który wypowiada swoje pomysły do dziś,
wprowadził w pierwszej ustawie o VAT sankcje w postaci wielokrotności
naliczonego VAT od błędu w nazwach, adresie a nawet błędu ortograficznego
na fakturze.
Wycofano się z tego, ale kto zapłacił ten zapłacił.
Boję się pomysłów na uszczelnianie VAT, przestępcy sobie poradzą,
obejdą przepisy, albo znikną mali będą musieli odeprzeć zmasowany atak
kontrolerów.
Nawet jeśli złapią wielkiego przestępcę vatowego to jeszcze trzeba te lewe
pieniądze fizycznie odzyskać. Może się okazać, że pieniądze są w raju podatkowym,
a koszty więzienia dla oszustów musi ponieść polski podatnik.
2/Reforma szkolnictwa.
Tu ustami pani minister od edukacji dowiedziałam się, że reforma będzie
polegać na cofnięciu reform poprzedników.
Pieniądze są i żaden nauczyciel nauczania początkowego nie straci pracy
bo ilość etatów w szkołach jest zawyżona i pracy w przedszkolach jest
bardzo dużo.
Rozumiem, że pieniądze na reformę będą z pieniędzy zaoszczędzonych
na zlikwidowanych etatach.
Jeszcze pani minister stwierdziła, że reforma nauczania ma polegać na
przywróceniu dawnego kanonu lektur i nauki dawnych piosenek, żeby
zachować ciągłość kulturową i żeby dziadkowie i rodzice mogli razem
zaśpiewać i śmiać się z tych samych żartów ??????
3/Reforma zdrowia ustami ministra z Radziwiłłów ma polegać przede wszystkim
na tym, że pacjent przestanie być nazywany świadczeniobiorcą bo jest
to poniżające.
Darmowe leki dla seniorów będzie przypisywał tylko lekarz rodzinny, żeby
uniknąć nadużyć.
Będzie lista leków darmowych, będą to leki najtańsze i przypisane do
starości.
Pytanie. Czy wszystkie leki, które teraz biorą prababcie znajdą się na liście?
Czy leki dotąd zryczałtowane przejdą na pełną odpłatność?
Co z tymi lekami, które nie mogą być zastąpione tańszymi zamiennikami?
Czy lekarz pierwszego kontaktu nie zacznie się bać przypisywać darmowych
leków z powodu kontroli i będzie namawiał pacjenta na leki niby lepsze
i pełnopłatne?
I tak mnożą się pomysły i zapowiedzi nagle okazuje się, że jak za dotknięciem
czarodziejskiej różdżki Polska w ruinie jest w stanie udźwignąć wszystkie
koszty reform.
Właśnie Wspaniały stwierdził, że będzie wstawał pół godziny wcześniej zaciśnie
pasek o jedną dziurkę dalej, bo to w końcu jego ojczyzna i jeśli jest w potrzebie
to trzeba się poświęcić.
Najgorsze, że my coraz starsi i coraz mniej nam się chce.
Może lepiej niech mi nic nie dają i nie zabierają?
Zadziwiona Kurodoma.
Mnie najbardziej interesuje komu i ile trzeba zabrać, żeby komu
i ile dać.
My ze Wspaniałym łapiemy się na obie opcje.
Od zawsze jesteśmy małymi przedsiębiorcami i jak słyszę
przy okazji kolejnych wyborów od kandydujących, że w ich
planach jest pomoc dla średnich i małych przedsiębiorstw
to skóra mi cierpnie i zaczynam się bać.
Z doświadczenia i nieubłagalnych zasad matematyki wynika, że
zawsze zabiorą więcej, a oddadzą mniej.
Słucham więc opowieści poszczególnych ministrów na temat
projektów reform jakie będą przeprowadzać przez sejm i czerwona
lampka w mojej głowie pali się coraz intensywniej.
1/Sztandarowy projekt 500 PLN na każde dziecko.
Zapowiedziano ustami pani premier Szydło, że będzie finansowany z pieniędzy
uzyskanych z uszczelniania podatku VAT.
Najstarszy potomek łapie się na 500 PLN i łapie się na małego przedsiębiorcę
stwierdził, że teraz małe firmy zajęczą, bo kogo najłatwiej skontrolować
tych co wykazują dochody i mają papiery które można obejrzeć.
Pamiętam jak Modzelewski, który wypowiada swoje pomysły do dziś,
wprowadził w pierwszej ustawie o VAT sankcje w postaci wielokrotności
naliczonego VAT od błędu w nazwach, adresie a nawet błędu ortograficznego
na fakturze.
Wycofano się z tego, ale kto zapłacił ten zapłacił.
Boję się pomysłów na uszczelnianie VAT, przestępcy sobie poradzą,
obejdą przepisy, albo znikną mali będą musieli odeprzeć zmasowany atak
kontrolerów.
Nawet jeśli złapią wielkiego przestępcę vatowego to jeszcze trzeba te lewe
pieniądze fizycznie odzyskać. Może się okazać, że pieniądze są w raju podatkowym,
a koszty więzienia dla oszustów musi ponieść polski podatnik.
2/Reforma szkolnictwa.
Tu ustami pani minister od edukacji dowiedziałam się, że reforma będzie
polegać na cofnięciu reform poprzedników.
Pieniądze są i żaden nauczyciel nauczania początkowego nie straci pracy
bo ilość etatów w szkołach jest zawyżona i pracy w przedszkolach jest
bardzo dużo.
Rozumiem, że pieniądze na reformę będą z pieniędzy zaoszczędzonych
na zlikwidowanych etatach.
Jeszcze pani minister stwierdziła, że reforma nauczania ma polegać na
przywróceniu dawnego kanonu lektur i nauki dawnych piosenek, żeby
zachować ciągłość kulturową i żeby dziadkowie i rodzice mogli razem
zaśpiewać i śmiać się z tych samych żartów ??????
3/Reforma zdrowia ustami ministra z Radziwiłłów ma polegać przede wszystkim
na tym, że pacjent przestanie być nazywany świadczeniobiorcą bo jest
to poniżające.
Darmowe leki dla seniorów będzie przypisywał tylko lekarz rodzinny, żeby
uniknąć nadużyć.
Będzie lista leków darmowych, będą to leki najtańsze i przypisane do
starości.
Pytanie. Czy wszystkie leki, które teraz biorą prababcie znajdą się na liście?
Czy leki dotąd zryczałtowane przejdą na pełną odpłatność?
Co z tymi lekami, które nie mogą być zastąpione tańszymi zamiennikami?
Czy lekarz pierwszego kontaktu nie zacznie się bać przypisywać darmowych
leków z powodu kontroli i będzie namawiał pacjenta na leki niby lepsze
i pełnopłatne?
I tak mnożą się pomysły i zapowiedzi nagle okazuje się, że jak za dotknięciem
czarodziejskiej różdżki Polska w ruinie jest w stanie udźwignąć wszystkie
koszty reform.
Właśnie Wspaniały stwierdził, że będzie wstawał pół godziny wcześniej zaciśnie
pasek o jedną dziurkę dalej, bo to w końcu jego ojczyzna i jeśli jest w potrzebie
to trzeba się poświęcić.
Najgorsze, że my coraz starsi i coraz mniej nam się chce.
Może lepiej niech mi nic nie dają i nie zabierają?
Zadziwiona Kurodoma.
czwartek, 3 grudnia 2015
Znaki...
Oglądałam wczoraj sejm.
Ciśnienie mi rosło, w końcu ogarnęło mnie zniechęcenie.
Takiego bałaganu dawno nie było.
Jedynie prawi i sprawiedliwi jadą po bandzie, nikt tak do końca nie wie
jaki ma być finał ich harców.
Czy chodzi o dyktaturę jednego człowieka, czy o demokrację rozumianą jako
dyktatura grupy ludzi, czy odreagowanie ośmiu lat bycia w opozycji.
Ludzie PiS dają znaki, czy ktoś potrafi je prawidłowo odczytać?
I tak:
Jarosław "Polskę Zbaw" wychodzi z sali sejmowej tylko drzwiami przeznaczonymi
dla marszałka i rządu.
Premier Szydło i cały rząd siedzi w ławach poselskich, a nie w ławach
przeznaczonych dla rządu.
Stadko jastrzębi pisowskich otacza prezesa i spija dyspozycje z prawych ust.
Prezydent Duda "wszystko się uda" odebrał w nocy ślubowanie od nowych "inaczej"
wybranych sędziów TK.
Krótko po północy (nie śpi, nie je, nie pije rozkazy wykonuje).
Bez kamer i publiczności.
WG mnie "znaki" wskazują na dyktaturę jednego człowieka
Jarosława Kaczyńskiego.
Jego świat składa się z poddanych i wrogów.
Wrogów się tropi i tępi, szybko i bezwzględnie.
Siłą która napędza "małego dyktatora" jest konflikt, cały jego życiorys
mówi, że ten człowiek karmi się kłótnią i zamieszaniem.
Dzieli ludzi, nie szanuje mających inne zdanie.
Na pewno otworzy wiele frontów, czy starczy mu służalczych ludzi
do obsadzenia wszystkich ważnych dla niego instytucji?
Reformowanie na hura nie może się udać.
Państwo to moloch, skomplikowany organizm, "leczenie" wszystkiego
naraz wywoła skutki uboczne nie do przewidzenia.
Narobi szkód, będzie strasznie i śmiesznie, trzeba będzie sobie radzić.
Złudzeń nie mam, trudny czas przed Polską, przed myślącymi nieprawnie
i niesprawiedliwie.
Mam nadzieję, że rewolucja pisowska jak każda rewolucja "pożre swoje dzieci".
Zadziwiona Kurodoma.
Ciśnienie mi rosło, w końcu ogarnęło mnie zniechęcenie.
Takiego bałaganu dawno nie było.
Jedynie prawi i sprawiedliwi jadą po bandzie, nikt tak do końca nie wie
jaki ma być finał ich harców.
Czy chodzi o dyktaturę jednego człowieka, czy o demokrację rozumianą jako
dyktatura grupy ludzi, czy odreagowanie ośmiu lat bycia w opozycji.
Ludzie PiS dają znaki, czy ktoś potrafi je prawidłowo odczytać?
I tak:
Jarosław "Polskę Zbaw" wychodzi z sali sejmowej tylko drzwiami przeznaczonymi
dla marszałka i rządu.
Premier Szydło i cały rząd siedzi w ławach poselskich, a nie w ławach
przeznaczonych dla rządu.
Stadko jastrzębi pisowskich otacza prezesa i spija dyspozycje z prawych ust.
Prezydent Duda "wszystko się uda" odebrał w nocy ślubowanie od nowych "inaczej"
wybranych sędziów TK.
Krótko po północy (nie śpi, nie je, nie pije rozkazy wykonuje).
Bez kamer i publiczności.
WG mnie "znaki" wskazują na dyktaturę jednego człowieka
Jarosława Kaczyńskiego.
Jego świat składa się z poddanych i wrogów.
Wrogów się tropi i tępi, szybko i bezwzględnie.
Siłą która napędza "małego dyktatora" jest konflikt, cały jego życiorys
mówi, że ten człowiek karmi się kłótnią i zamieszaniem.
Dzieli ludzi, nie szanuje mających inne zdanie.
Na pewno otworzy wiele frontów, czy starczy mu służalczych ludzi
do obsadzenia wszystkich ważnych dla niego instytucji?
Reformowanie na hura nie może się udać.
Państwo to moloch, skomplikowany organizm, "leczenie" wszystkiego
naraz wywoła skutki uboczne nie do przewidzenia.
Narobi szkód, będzie strasznie i śmiesznie, trzeba będzie sobie radzić.
Złudzeń nie mam, trudny czas przed Polską, przed myślącymi nieprawnie
i niesprawiedliwie.
Mam nadzieję, że rewolucja pisowska jak każda rewolucja "pożre swoje dzieci".
Zadziwiona Kurodoma.
środa, 2 grudnia 2015
Protest polityczny inaczej....
"Protest polityczny (z łaciny protestor - oświadczam) ostre, energiczne wystąpienie
przeciw działaniom, które uważane są za niesłuszne. Powodem protestów politycznych
jest konflikt władza - opozycja". [E.P.].
Oglądałam w TV protest przed sejmem zorganizowany na szybko przez Nowoczesną.
Kilkadziesięciu zmarzniętych ludzi, kręciło się z flagami, był Henryk Wujec.
Protestowali przeciwko temu co się dzieje w sejmie pod rządami jedynych i sprawiedliwych.
Głupio mi bo siedzę w ciepłym domu i oglądam jak ludziom się chce.
Adrian Zandberg z partii Razem ogłosił, że będą organizować "zgromadzenia ludowe".
Poważnie brzmi, zobaczymy.
Czas przed świąteczny i zimno sprzyja raczej rządzącym.
Mam nadzieję, że ktoś kreatywny wpadnie na jakieś nietypowe formy protestu,
które wszyscy myślący nieprawnie i niesprawiedliwie będą mogli poprzeć.
Bardzo mi się podoba to co zrobili Paryżanie.
W Paryżu miał się odbyć w niedzielę marsz przed konferencją klimatyczną COP21.
Po zamachach terrorystycznych marsz został odwołany.
Zamiast tego na Placu Republiki ludzie ustawili setki par butów.
Butów przybywa nawet dojrzałam jakieś płetwy.
Super pomysł, sama bym wsiadła w "Pędziolino" i zawiozła kilka par butów
pod sejm.
Pojawił się pomysł z "opornikiem w klapie".
Pomysł rodem ze stanu wojennego, kiedy ludzie na znak protestu nosili wpięty
w ubranie opornik (element elektryczny).
Już pojawiły się głosy, że to nie przystoi bo w tamtych czasach za opornik lądowało
się co najmniej na dołku, a teraz to żadna odwaga.
A dlaczego nie - uważam, że każda forma protestu jest dobra.
Podziwiam kreatywność Paryżan.
Zadziwiona Kurodoma.
przeciw działaniom, które uważane są za niesłuszne. Powodem protestów politycznych
jest konflikt władza - opozycja". [E.P.].
Oglądałam w TV protest przed sejmem zorganizowany na szybko przez Nowoczesną.
Kilkadziesięciu zmarzniętych ludzi, kręciło się z flagami, był Henryk Wujec.
Protestowali przeciwko temu co się dzieje w sejmie pod rządami jedynych i sprawiedliwych.
Głupio mi bo siedzę w ciepłym domu i oglądam jak ludziom się chce.
Adrian Zandberg z partii Razem ogłosił, że będą organizować "zgromadzenia ludowe".
Poważnie brzmi, zobaczymy.
Czas przed świąteczny i zimno sprzyja raczej rządzącym.
Mam nadzieję, że ktoś kreatywny wpadnie na jakieś nietypowe formy protestu,
które wszyscy myślący nieprawnie i niesprawiedliwie będą mogli poprzeć.
Bardzo mi się podoba to co zrobili Paryżanie.
W Paryżu miał się odbyć w niedzielę marsz przed konferencją klimatyczną COP21.
Po zamachach terrorystycznych marsz został odwołany.
Zamiast tego na Placu Republiki ludzie ustawili setki par butów.
Butów przybywa nawet dojrzałam jakieś płetwy.
Super pomysł, sama bym wsiadła w "Pędziolino" i zawiozła kilka par butów
pod sejm.
Pojawił się pomysł z "opornikiem w klapie".
Pomysł rodem ze stanu wojennego, kiedy ludzie na znak protestu nosili wpięty
w ubranie opornik (element elektryczny).
Już pojawiły się głosy, że to nie przystoi bo w tamtych czasach za opornik lądowało
się co najmniej na dołku, a teraz to żadna odwaga.
A dlaczego nie - uważam, że każda forma protestu jest dobra.
Podziwiam kreatywność Paryżan.
Zadziwiona Kurodoma.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







